Blog

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+
21 grudnia 2017

Przewodnik po makijażu a’la lata 90.

Lata 90. wróciły do łask już kilka lat temu i nie wydaje się, żeby miały odejść. Nasze pokolenie wydaje się być ogarnięte jakąś tajemniczą nostalgią, która sprawia, że uwielbiamy wszystko, co było modne 20 lat temu. I choć teraz przyszła fala lat 00., to wciąż czerpiemy inspirację z lat 90. – lat Britney Spears, Spice Girls, chokerów, boysbandów i wyskubanych brwi.

Dużym sentymentem darzę makijaż tamtych lat, który, oscylował między prostotą i minimalizmem a brokatowym kiczem. Oto kilka prostych kroków, jak wyglądać niczym Winona Ryder, Christina Aguilera czy Kate Moss w latach chwały:

  • Mat i minimalizm – pod tym względem makijaż ten różnił się od współczesnego; my stawiamy na blask i rozświetlenie, w latach 90. stawiano na zmatowienie. Kryjący podkład, dobry korektor i puder dawały eleganckie i gładkie wykończenie, które nie pozostawiało miejsca na świecenie się. Na starych zdjęciach często można zauważyć wręcz nadmiar pudru, którego, mimo wszystko, bym się wystrzegała. Pamiętajmy, żeby czerpać inspirację tylko z tego, co najlepsze. Minimalizm w nowym wydaniu to lekkie produkty, które nie obciążą naszej skóry, ale zapewnią dobre krycie.
  • Wyrzeźbienie twarzy – choć niektórych może to zdziwić, Kim Kardashian wcale nie wynalazła konturowania. Było ono obecne zawsze, lecz niekoniecznie tak rozpowszechnione i tak… zintensyfikowane. W latach 90. konturowano subtelnie, chłodnym pudrem brązującym na polikach, który optycznie wyostrzał rysy twarzy. Brązer był stosowany samodzielnie, bez towarzystwa rozświetlacza i różu, dzięki czemu makijaż był nienachalny i jednolity.

 

  • Konturowanie obejmowało również okolice oczu – ciemny cień w załamaniu w kontraście z jasnym na powiece optycznie powiększa oczy i wciąż jest popularnym trikiem makijażowym. Białe cienie to charakterystyczny element makijażu lat 90. – wybierano albo neutralne, matowe kolory, albo jasne brokaty. Wszystko w neutralnych kolorach!
  • Jeśli chodzi o usta, opcje również były dwie – można pójść w stronę brązowych (widocznie ciemniejszych od pomadki) konturówek i matowych szminek lub bardzo lśniących błyszczyków z drobinkami.
  • Nie możemy zapomnieć o wyskubanych brwiach. Nazwałabym to jednak nie trendem, tylko koszmarem tamtych lat i szczerze odradzam podążania za tą modą. Dziś lepiej wyregulować brwi, żeby były zadbane i lekko podkreślić je kredką.

Dziewczyny, macie instruktaż, więc działajcie! Nie zapominajcie, żeby przy czerpaniu inspiracji z lat 90. brać z nich to, co najlepsze – każda dekada może sprawdzić się na teraz, jeśli dobrze zaadaptujemy stare triki do nowych potrzeb.